Parafia pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Szczekocinach

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Główna e-Ambona Świadectwa Łączy nas głód

Łączy nas głód

Email Drukuj PDF
O. Szczepan Praśkiewicz, karmelita bosy z Kielecczyzny, od 1998 r. jest konsultorem watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Brał udział w kanonizacji ogłoszonego niedawno świętym Stanisława Kazimierczyka.


17 października Benedykt XVI ogłosił świętym bł. Stanisława Kazimierczyka, zakonnika żyjącego ponad 500 lat temu w Krakowie. Jakie ma znaczenie wyniesienie go na ołtarze właśnie teraz?
– Święci nigdy się nie starzeją, zawsze są ludźmi ewangelicznej przyszłości człowieka i Kościoła. Jan Paweł II dał nam przykład osobistej świętości życia i zachęcał do podejmowania wysiłku zmierzającego do ukazywania wzorów świętości ludzi, którzy żyli pośród nas niezależnie od czasu. Kanonizacja bł. Stanisława Kazimierczyka ukierunkowuje nas na ewangelię i zaprasza do życia zgodnie z jej wartościami. To zaś nic innego, jak duszpasterstwo, bo ono jest zachętą do praktykowania zasad ewangelicznych w codziennym życiu.



Kim był nowy święty?
– Żył w latach 1433-1489. Był synem krakowskiego tkacza Macieja Sołtysa i Jadwigi, niewiasty należącej do Bractwa Najświętszego Sakramentu. Po ukończeniu szkoły parafialnej kształcił się w Akademii Krakowskiej. Wstąpił do zakonu kanoników regularnych laterańskich i po święceniach kapłańskich w 1456 r. apostołował przy kościele Bożego Ciała na Kazimierzu. Nikomu nie odmawiał pomocy, szczególnie troszczył się o ubogich i o chorych. Jeden z hagiografów napisał, że „mową swoją łagodną i słodkim językiem bojaźń Bożą wmawiał z wielkim pożytkiem”, że kiedy było trzeba, „był pochlebny”, ale gdy wymagały tego okoliczności, „śmiele w pospolitości grzechy ludzkie ganił”.

Proces beatyfikacyjny trwał 40 lat. Dlaczego tak długo?
– Próby jego rozpoczęcia czyniono wkrótce po śmierci zakonnika, w 1489 r. Niestety, ich realizację uniemożliwiały zarazy, najazdy tatarskie, potop szwedzki, rozbiory i utrata przez Polskę niepodległości. Potem zaś obydwie wojny światowe i nastanie czarnego dla naszej ojczyzny okresu komunizmu. Proces rozpoczął się więc formalnie dopiero 17 grudnia 1987 r. Na długo przed tą datą społeczność Krakowa spontanicznie zaliczała Stanisława Kazimierczyka do grona świętych. Zainteresował się tym abp. Karol Wojtyła i 15 grudnia 1971 r. powołał komisję historyczną, która w marcu 1986 r. przedstawiła jego następcy, kardynałowi Franciszkowi Macharskiemu, wyniki poszukiwań, zaświadczając o ciągłości i aktualności kultu Kazimierczyka. Trybunał kościelny potwierdził wnioski historyków. 18 kwietnia 1993 r. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym.

Wiadomo, że dzięki jego wstawiennictwu został uzdrowiony w 1617 r. starosta oświęcimski, Piotr Komorowski. Czy ten przypadek był brany pod uwagę w trakcie procesu kanonizacyjnego?
– Tak. W 1617 r. Komorowski stracił oko i pojawiło się niebezpieczeństwo całkowitej utraty wzroku. Dzięki modlitwie do Kazimierczyka starosta nie oślepł. Wykazano związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy wezwaniem jego wstawiennictwa a uzdrowieniem. Papież Benedykt XVI podpisał zatem dekret o autentyczności wspomnianego cudu, co otworzyło drogę do kanonizacji bł. Stanisława Kazimierczyka. Jak wiadomo, miało to miejsce 17 października 2010 r.

Czy stwierdzono inne cuda?
– Owszem. Pamiętajmy, że po beatyfikacji współbracia zakonni błogosławionego zauważyli wzrost łask, jakie otrzymywano za jego przyczyną. Dlatego wszczęli starania o kanonizację i przedstawili Stolicy Apostolskiej do zatwierdzenia ten najbardziej ewidentny cud – uzdrowienie Komorowskiego. Ale Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych poprosiła zakon o wykaz ciągłości łask, których dostąpili wierni za przyczyną bł. Stanisława od momentu jego śmierci aż po dzień dzisiejszy. Wtedy okazało się, że za jego wstawiennictwem zdrowie odzyskali także w 2002 r. Jerzy Zaród i w 2008 r. Wanda Wasilewska – parafianie bazyliki Bożego Ciała w Krakowie, gdzie pochowany jest Kazimierczyk.
Co sprawia, że ludzie żyjący w XXI w. przychodzą prosić o pomoc średniowiecznego zakonnika?
– Łączy nas głód Boga i kłopoty codziennego życia – ze zdrowiem, ze znalezieniem pracy, brak codziennego chleba. Za życia święty rozdawał go w duchu Ewangelii i ktoś powiedział, że „rozdał siebie”. Dziś wyprasza nie tylko łaski i potrzeby duchowe, ale także namacalne i medycznie udowodnione dary uzdrowień, jak również pomoc w rozwiązywaniu trudności materialnych.
Dziękuję za rozmowę.
Dorota Kosierkiewicz – TYGODNIK KIELCE PLUS

Zmieniony: poniedziałek, 29 listopada 2010 23:47  

Krótka modlitwa

Mój Boże, przychodzę do Ciebie ze wszystkimi moimi nieszczęściami, które pokryty ranami moje ciało i ze wszystkimi moimi grzechami, które swoim ciężarem przygniatają mi duszę... Panie, jeśli masz mi pomóc, na co czekasz? Sam sobie nie poradzę. Jestem zbyt słaby. Czas, abyś przyszedł. Nie pozwól, aby Zły zajął Twoje miejsce w moim sercu. Nie pozwól się stąd usunąć, Panie! Jeśli mnie opuścisz, on wejdzie na Twoje miejsce. Nie dopuść, by mnie pochłonął. Nie jest mi zbyt bliski, zapewniam Cię. Pamiętaj, że ja mogłem Cię kochać.

Statystyki serwisu

Odwiedzin ogółem:
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj:347
mod_vvisit_counterWczoraj:549
mod_vvisit_counterTen tydzień:1576
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień:4120
mod_vvisit_counterTen miesiąc:12236
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc:17993

Gości on-line: 10
Twoje IP: 54.198.165.74
,
Dziś jest: 20 Wrz 2017

Nasz sponsor

Serwis naszej parafii działa na serwerach firmy Online
onlinesc.net


Główna e-Ambona Świadectwa Łączy nas głód