Parafia pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Szczekocinach

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Główna e-Ambona Kazania świadkowie miłosierdzia

świadkowie miłosierdzia

Email Drukuj PDF

„Wśród strasznej puszczy życia,

O najsłodszy Jezu mój,

Broń dusze od rozbicia,

Boś jest miłosierdzia zdrój.

Niech jasność Twych promieni,

O słodki Wodzu naszych dusz,

Niech miłosierdzie świat odmieni

A doznawszy tej łaski, Jezusowi służ.


Wielki mam przebyć gościniec skalisty,

Ale nie lękam się niczego,

Bo tryska mi zdrój miłosierdzia czysty,

A z nim spływa moc dla pokornego.

Jestem umęczona i upracowana,

Ale sumienie daje mi świadectwo,

Że wszystko czynię ku większej chwale Pana,

Pan moje odpocznienie i moje dziedzictwo.” (św. F. Kowalska, Dzienniczek, 1000.)

 

Modlitwę kończącą drugi zeszyt Dzienniczka św. s. Faustyny bierzemy na swe usta w tydzień po Zmartwychwstaniu Mistrza z Nazaretu, uwielbiając Boga za Jego miłosierdzie. Szczególne jest tegoroczne święto Miłosierdzia Bożego. Kościół dziś na mocy słów swojego Założyciela – Weźmijcie Ducha Świętego… (J 20,22) wynosi do godności błogosławionych Jana Pawła II, wielkiego czciciela dobroci i miłości Bożej.

 

1.      „Wśród strasznej puszczy życia – broń dusze od rozbicia.”

Doświadczenie męki Chrystusa, pomimo wcześniejszych cudów, mimo łaski Ostatniej Wieczerzy, dla uczniów stało się jednym z najgłębszych i trudnych przeżyć. Tak jakby cierpienie zdawało się jednym z najważniejszych wydarzeń ludzkich. Tak jakby zabezpieczenia ze strony Boga i wszelkie uprzedzające osłony, które On przygotował nie liczyły się zbytnio. W Ewangeliach spośród Dwunastu wyróżniono św. Tomasza jako tego, który ujawnia to wyczulenie na „puszcze życia”. Po uroczystościach Poświęcenia Świątyni (opisanym w J 10, 22-40) można odnieść wrażenie, że temu apostołowi bardziej w duszy utkwiły słowa wątpiących o Jezusie rodaków: Bluźnisz (J 10,36) niż Jego przepowiadanie o Dobrym Pasterzu i owcach: Ojciec mój, który mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy. (J 10,29-30). Może przez to właśnie zdecydował się otwarcie powątpiewać przed wskrzeszeniem Łazarza, gdy Jezus powiedział im otwarcie: „Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli.” Na to Tomasz rzekł: „Chodźmy także i my, aby razem z nim umrzeć.” (J 11,14-16). Po wyjściu Łazarza żywego z grobu Ewangelia nic nie wspomina o kondycji duchowej Tomasza. Otwarta karta życia; w niej Dobra Nowina ma swój rozwój i upadki; w niej głos „puszczy życia” może wzmacniać się lub brzmieć ciszej. Samodzielne kierowanie głosem w duszy nie przyniosło apostołowi nic więcej poza wciąż otwartymi pytaniami: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? (J 14,5) oraz Jeżeli nie zobaczę śladów gwoździ… i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę (J 20,25). Tomasz, a z nim każdy z nas, sam z siebie może jedynie stawiać ważne pytania i domagać się wielkiej (intymnej) bliskości Boga. (Czymże innym jest włożenie ręki w czyjś bok? Por. Ewa stworzona z boku Adama dla intymnej jedności.)

Rzeczywiste nasycenie tych pragnień rozpoczyna się w osobistym spotkaniu z Jezusem Bogiem. Tu słychać czytelne świadectwo człowieka wierzącego: Pan mój i Bóg mój! (J 20,28); stąd św. Faustyna uczy nas modlitwy: „O najsłodszy Jezu mój, broń dusze od rozbicia”; stąd Jan Paweł II daje świadectwo rozumowi: „W swojej tajemnicy boskiej i ludzkiej Chrystus stanowi fundament i centrum historii, jest jej sensem i ostatecznym celem.” ( JPII, NMIne, 5). Przez nich, świętych Chrystus przychodzi w naszym czasie ze swoją pełnią: podnieś rękę, włóż w mój bok i nie bądź niedowiarkiem (J 20,27), i z oczyszczeniem: błogosławieni którzy nie widzieli, a uwierzyli (J 20,29).

2.      „Niech jasność Twych promieni – niech miłosierdzie świat odmieni.”

Wprowadzając człowieka na ścieżkę wiary przez „puszcze życia” Mistrz z Nazaretu daje konkretny plan oparty na ufności i konsekwencji. A ponieważ są to sprawy ulotne zostawia także realne świadectwo, aby człowiek wierzący nie zatracił swej duszy. Ta stałość wychodzi z rzeczywistości, która jest jak drzwi łączące widzialne z niewidzialnym. Eucharystia, ona bowiem jest właśnie tymi drzwiami, jaśnieje widocznym choć nieraz trudnym do uchwycenia promieniowaniem miłości z serca Boga. Trwanie w nauce Apostołów, wspólnocie, łamaniu chleba, modlitwach… bojaźni (Dz 2,42-43) – stały się twardą podstawą pewności wiary oświecającej świat dla wielu uczniów Chrystusa do tego stopnia, że zauważono w nich świętość – kolejny promień miłosierdzia. Jan Paweł II wpatrzony w historię chrześcijaństwa i świętych świadczy: „Świętość okazała się rzeczywistością, która lepiej niż cokolwiek innego wyraża tajemnicę Kościoła.” (j.w., 7). Spoglądając na Jego życie widzimy, że sam wypełnił te słowa w codzienności. A przez to promień Jezusowej miłości, którym stawał się bł. Papież staje się jaskrawym wezwaniem: Jan Paweł II – świętość okazała się rzeczywistością, a ty?

3.      „Wielki mam przebyć gościniec skalisty, ale nie lękam się niczego.”

Kiedy św. Tomasz zobaczył realnie Jezusa i powiedział: Pan mój i Bóg mój (J 20,28), można by było uznać, że tu kończy się piękna historyjka o zbawieniu i rozpoczyna się niebo. Pan Jezus jednak (jak przypominał to JPII) jest centrum historii a nie okazyjnych opowieści i kolorowych płytkich obrzędów. Poważnie na śmierć i życie (szczególnie na życie) traktuje każdego, kto Mu zaufa. I właśnie w taki sposób Mistrz z Nazaretu otwiera historię wiary św. Tomasza na szersze horyzonty, na „świętość, która okazała się rzeczywistością” w większej dojrzałości. Z orędzia: Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. (J 20,29) Tomasz czerpał twórczą moc do wiary mocniejszej niż śmierć. I głoszenie Dobrej Nowiny w Indiach (zetknięcie z zupełnie inną kulturą) i trudy męczeńskiej śmierci nie zaciemniły mu światła miłosierdzia Bożego, którego nabierał z Najświętszej Ofiary (zob. Apokryfy NT. Apostołowie, cz.1.). Z Eucharystii czerpał brak lęku i siłę dobroci Jan Paweł II, by sobie i światu przekazywać poważne na śmierć i życie orędzie: „Teraz winniśmy spojrzeć w przyszłość, „wypłynąć na głębię”, ufając słowu Chrystusa” (j.w., 15).

Pan nigdy nie ukrywał przed uczniami, że przyjdzie im cierpieć za własne błędy jak i za szaleństwo wynikające ze stanu świata. Nie kryje tego także dziś przed każdym z nas. Ci, którzy nie przyjęli darów Boga do serca coraz bardziej organizują sobie i wszystkim wokół cywilizację śmierci. Mówią: daj, ale nie pragną. Wołają do Boga o Słowo, lecz nie słuchają. Bluźnią Bogu nie wierząc w nic więcej niż własne siły. Dlatego spada na nich głód nie do nasycenia;  trudno zatem dziwić się, że jako miłosierdzie nadejdzie do nich gniew Boga. Spada rozproszenie gdy bez opieki Boga człowiek wystawia się na pastwę nieprzyjaciół – śmierć i jej sprzymierzeńców.

A co z tymi, którzy w sercu zachowali żywą wiarę? Dziś Bóg daje wiernym jako kolejny promień swojej  ostatecznie zwycięskiej Miłości pewnego Orędownika, który niósł i niesie ludziom dobrej woli Ewangelię nadziei. Z Nim powtarzajmy modlitwę św. Faustyny.

„Wśród strasznej puszczy życia,

O najsłodszy Jezu mój,

Broń dusze od rozbicia,

Boś jest miłosierdzia zdrój.

Niech jasność Twych promieni,

O słodki Wodzu naszych dusz,

Niech miłosierdzie świat odmieni

A doznawszy tej łaski, Jezusowi służ.

Wielki mam przebyć gościniec skalisty,

Ale nie lękam się niczego,

Bo tryska mi zdrój miłosierdzia czysty,

A z nim spływa moc dla pokornego.

Jestem umęczona i upracowana,

Ale sumienie daje mi świadectwo,

Że wszystko czynię ku większej chwale Pana,

Pan moje odpocznienie i moje dziedzictwo.”

 

Krótka modlitwa

Najwyższy, wszechpotężny, dobry Panie, Twoja jest sława, chwała i cześć, i wszelkie błogosławieństwo Jedynie Tobie, Najwyższy, przystoją, a żaden człowiek nie jest godzien nazwać Ciebie. Pochwalony bądź, Panie, z wszystkimi swymi twory, przede wszystkim z szlachetnym bratem naszym, słońcem, które dzień stwarza, a Ty świecisz przez nie; i jest piękne i promienne w wielkim blasku; Twoim, Najwyższy, jest wyobrażeniem. Pochwalony bądź, Panie, przez brata naszego, księżyc, i nasze siostry, gwiazdy; Tyś ukształtował je w niebie jasne i cenne, i piękne. Pochwalony bądź, Panie, przez brata naszego, wiatr, i przez powietrze, i czas pochmurny i pogodny, i wszelki, przez które dajesz tworom swoim utrzymanie. Pochwalony bądź, Panie, przez siostrę naszą, wodę, co pożyteczna jest wielce i pokorna, i cenna, i czysta.

Statystyki serwisu

Odwiedzin ogółem:
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj:346
mod_vvisit_counterWczoraj:549
mod_vvisit_counterTen tydzień:1575
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień:4120
mod_vvisit_counterTen miesiąc:12235
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc:17993

Gości on-line: 10
Twoje IP: 54.198.165.74
,
Dziś jest: 20 Wrz 2017

Nasz sponsor

Serwis naszej parafii działa na serwerach firmy Online
onlinesc.net


Główna e-Ambona Kazania świadkowie miłosierdzia