Parafia pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Szczekocinach

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Główna e-Ambona Kazania i powstał Łazarz ze śmierci

i powstał Łazarz ze śmierci

Email Drukuj PDF

altCelem ziemskiego życia Jezusa, było przybliżyć Boga i ludzi do siebie;
przybliżyć ich tak do siebie, żeby nas już ani Zły, ani śmierć nie wyrwały z rąk Boga.
Przez trzy lata przygotowywał swoich uczniów do tego wydarzenia – tłumaczył, że umrze i zmartwychwstanie, oraz, że to jest sposób na przywrócenie nieśmiertelności ludziom.
Taką obietnicę daje swoim uczniom Mistrz z Nazaretu.
Taką obietnicę daje swoim wierzącym.

Przed wykonaniem swojego planu Męki i Zmartwychwstania zostawił uczniom dwa znaczące wydarzenia: wskrzeszenie Łazarza (J 11) przed wjazdem do Jerozolimy i – na pozór mało znaczący znak – przeklęcie drzewa figowego (Mt 21,18n; Mk 11,12n) po wjeździe do Jerozolimy wizycie w Świątyni. Te dwa wydarzenia pokazują wieczność dla tych, którzy zaufali Jezusowi i uwierzyli, oraz tych, którzy pogardzają Bogiem.


I powiedz im: To mówi Pan:
Czy nie powstaje ten, co upadnie?
Albo czy nie zawraca ten, co zabłądzi?
Dlaczego więc buntuje się ten lud
i trwa bez końca w odstępstwie?
Trzyma się kurczowo kłamstwa
i nie chce się nawrócić?
Uważałem pilnie i słuchałem:
nie mówią, jak trzeba.
Nikt nie żałuje swej przewrotności,
mówiąc: "Co uczyniłem?"
Każdy biegnie dalej swoją drogą
niby koń cwałujący do bitwy.
Nawet bocian w przestworzach
zna swoją porę,
synogarlica, jaskółka i żuraw zachowują
czas swego przylotu.
Naród mój jednak nie zna Prawa Pańskiego.
(Jr 8,4-7)


Celem ziemskiego życia Jezusa, było przybliżyć Boga i ludzi do siebie;
przybliżyć ich tak do siebie, żeby nas już ani Zły, ani śmierć nie wyrwały z rąk Boga.
Przez trzy lata przygotowywał swoich uczniów do tego wydarzenia – tłumaczył, że umrze i zmartwychwstanie, oraz, że to jest sposób na przywrócenie nieśmiertelności ludziom.
Taką obietnicę daje swoim uczniom Mistrz z Nazaretu.
Taką obietnicę daje swoim wierzącym.

Przed wykonaniem swojego planu Męki i Zmartwychwstania zostawił uczniom dwa znaczące wydarzenia: wskrzeszenie Łazarza (J 11) przed wjazdem do Jerozolimy i – na pozór mało znaczący znak – przeklęcie drzewa figowego (Mt 21,18n; Mk 11,12n) po wjeździe do Jerozolimy wizycie w Świątyni. Te dwa wydarzenia pokazują wieczność dla tych, którzy zaufali jezusowi i uwierzyli, oraz tych, którzy pogardzają Bogiem.

1. Droga Łazarza – „ten, który powstaje”

Łazarz mieszkał w Betanii. Należał do rodziny, z którą Jezus zaprzyjaźnił się.
Będąc w wierzącej rodzinie mamy prawo czuć się, jak oni. On nazywa tych, u których bywa przyjaciółmi.
W Ewangelii św. Łukasza przeczytamy przypowieść o bogaczu i Łazarzu (Łk 16,19n), w której dobry Łazarz idzie do nieba, a zły bogacz nie ma tam wstępu. Prawdopodobnie z myślą o swoim przyjacielu Łazarzu – z myślą o tobie, swoim przyjacielu – opowiedział ją Mistrz. Pod koniec opowieści bogacz z otchłani prosi Abrahama, aby posłano na ziemię z tamtego świata kogoś, kto by przestrzegł ludzi.
Abraham odpowiada, że Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą. (Łk 16,31). Tyle Abraham – nie ma mowy – zgodnie zresztą z Przykazaniami: „nie wywoływać duchów”.

Pan Jezus idzie jednak dalej w litości nad ludźmi.
Zachorował Łazarz i umarł, a jego Przyjaciel Uzdrowiciel specjalnie nie przychodził do chorego. Dopiero do martwego przyszedł. Niejednokrotnie przyjdzie do głowy, że to bez sensu. Takie wątpienie otwarcie wyraził apostoł Tomasz mówiąc złośliwie: Chodźmy także i my, aby razem z nim umrzeć (J 11,16). Jezus zmilczał, tak samo jak milczy wobec tych, którzy mają żal, że Bóg nie spełnia wszystkich życzeń ludzi. Maria i Marta także miały wątpliwości, ale bez nonszalancji mówiły: Panie, gdybyś tu był, nasz brat by nie umarł (J 11,21.32) – taka jest droga wiary. Powierzyć Jezusowi swój ból; i rozmawiać z Nim, a nie szczekać. A od słowa do słowa, na głos Jezusa: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! (J 11,43), wyszedł.
Jezus zrobił to specjalnie. Spełnił ich prośbę, ale to jeszcze nie koniec.
Nie to bowiem zapowiadał.
Łazarz umrze drugi raz, i drugie go czeka zmartwychwstanie.
Zaś osobiste przeżycie Zbawiciela i to, co ono zapowiada jest o wiele wspanialsze, a do tego chce nas doprowadzić.
Wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój (Ez 37,13).
Na zawsze do życia.
Lud, który nie buntuje się Bogu, i powstaje z upadków grzechu do Prawa Pańskiego, Bóg nazwie swoim ludem i przywróci do nieśmiertelnego życia nie tylko duchem, ale i ciałem.
Doświadczenie Łazarza było tylko małym przedsmakiem.
I Bóg nie chce dla nas takiego życia.
Wrócić do przyjaciół i ukochanych owszem byłoby przyjemnie; ale wrócić do tych samych, którzy zamieniają ziemię w piekło?
Czy nie jest oszustwem siebie samego pragnienie życia wiecznego na ziemi?
Za czym zatem tęsknimy w głębi duszy?
Za niebem. Na dobrą sprawę, rozsądnie jest prosić Jezusa, żeby spełnił nam Jego zmartwychwstanie a nie Łazarza.
Zanim jednak On zmartwychwstanie trzeba pokonać śmierć. Poszedł więc z domu przyjaciół do Jerozolimy walczyć ze śmiercią. Jego niewinna pokuta na krzyżu ma moc zabić śmierć i odebrać jej władzę nad ludźmi na stałe.
On nie ogląda się za siebie lecz konsekwentnie zmierza do tego.

2. Droga niewiary – uschnięte drzewo figowe

Miedzy wjazdem do Jerozolimy a zwycięstwem na krzyżu miało miejsce dziwne zdarzenie, gdy Chrystus przeklął drzewo figowe. Nazwijmy to przestroga dla wierzących, by nie stracili wiary i rozwijali ją.
Św. Marek opisał to następująco:
Tak przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii.
Nazajutrz, gdy wyszli oni z Betanii, uczuł głód. A widząc z daleka drzewo figowe [już] okryte liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz podszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to [jeszcze] czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: „Niech nikt nigdy nie je owocu z ciebie!” Słyszeli to Jego uczniowie.
Przechodząc [następnego dnia] rano ujrzeli drzewo uschłe od kamieni. Piotr rzekł: „Rabbi, patrz, drzewo figowe, któreś przeklął, uschło”. Jezus im odpowiedział: „Miejcie wiarę w Boga! Kto z wiarą, a nie wątpi w duszy, powie tej górze: „Podnieś się i rzuć się w morze”, tak mu się stanie.
(Mk 11,11-14.20-23).
Słusznie więc śpiewa Adam Nowak: „cuda są zazwyczaj dla tych, co kochają. / Pan Bóg dobry, dobry dla tych, którzy wierzą w cud” (A. Nowak, niecud).

Czy chodzi o to, aby mając wiarę moglibyśmy zrobić krzywdę? Raczej nie, choć niejeden na tym świecie modli się o to…
Bóg go zmilcza, jak złośliwe uwagi Tomasza. W ten sposób radzi sobie z niebezpieczeństwem, którego przy kolejnych wynalazkach (dynamit, bomba atomowa) ludzkość potyka się o złe pragnienia kanalii u władzy.
Skoro bóg milczy, trzeba szukać innego znaczenia.

Żywotne zaś jest pytanie: co, jeśli Bóg przychodzi do mnie właśnie teraz i mówi: gdzie są twoje owoce wiary?
Konkret owocu, a nie tylko liście.

Przychodzi do mnie, księdza, i pyta: gdzie twoje owoce – jakim jesteś księdzem? Jak głosisz Ewangelię? Gdzie słychać w twoich ustach Moje Słowo? W którym kościele? W której szkole? Kogo nakarmiłeś Eucharystią? Gdzie spowiadasz? Gdzie namaszczasz? Gdzie błogosławisz? Gdzie się modlisz?
Pyta o konkret.

Przychodzi i pyta męża i żonę; gdzie twoje owoce – jakim jesteście małżeństwem? Dałem wam błogosławieństwo jako świętym małżonkom – traktujecie siebie nawzajem jak świętość? Jakim jesteś ojcem; ojcem czy ojczymem? Matką czy macochą? Jak wychowujesz dzieci – mądrze, czy zbyt surowo, albo zbyt luźno? Gdzie owoce waszej wiary?
Pyta o konkret.

Przychodzi do dzieci i pyta; jakim jesteś dzieckiem? Przez rodziców dałem ci największy skarb, życie. Gdzie twoja wdzięczność rodzicom – jak ich traktujesz, kiedy im pomagasz? Szanujesz ich, czy też gardzisz nimi, albo uzależniłeś się od nich? Gdzie owoce twojej nauki? Gdzie owoce twojej wiary?
Pyta o konkret.

On szuka owoców, a co znajdzie owocnego zabierze ze sobą – martwe nie dostaje Jego błogosławieństwa i uschnie od korzeni.
Jezus, TEN, KTÓRY JEST Święty, nie zwalnia kroku, widząc to wszystko jakby mówi: Ja idę pokutować za was na krzyż.
Posmutniała spokojna Maryja, Łazarz, Marta, Maria, uczniowie, wierzący nasi przodkowie poszli za Nim z wiarą, uczciwym życiem i modlitwą. Poszli współpokutować.

Ci, którzy gardzą Bogiem mówią: a niech idzie – my idziemy na piwo, choćby się świat zawalił.

Panie, który powiedziałeś:
Czy nie powstaje ten, co upadnie?
Albo czy nie zawraca ten, co zabłądzi?
(Jr 8,4)
Przyjmij nasze pokuty jako wyraz wiary,
Abyśmy doszli do chwały Twego zmartwychwstania.

[10.4.2011, Dzierzgów]

Zmieniony: wtorek, 19 kwietnia 2011 11:43  

Krótka modlitwa

Błagam Cię, mój Boże, spróbuj zaistnieć, przynajmniej trochę, dla mnie, otwórz oczy, błagam Cię! Nie będziesz musiał robić nic więcej, tylko tyle, być obecnym przy tym, co się wydarza: to naprawdę niewiele! Ale, Panie, ukaż się, proszę Cię o to! Żyć bez żadnych świadków, co za piekło! Dlatego ze wszystkich sił wołam i krzyczę: Ojcze mój,błagam Cię i szlocham: Bądź!

Statystyki serwisu

Odwiedzin ogółem:
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj:440
mod_vvisit_counterWczoraj:958
mod_vvisit_counterTen tydzień:4606
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień:4995
mod_vvisit_counterTen miesiąc:16082
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc:23138

Gości on-line: 11
Twoje IP: 54.80.115.140
,
Dziś jest: 22 Kwi 2018

Nasz sponsor

Serwis naszej parafii działa na serwerach firmy Online
onlinesc.net


Główna e-Ambona Kazania i powstał Łazarz ze śmierci